Uroczystość Trójcy Świętej kieruje nasze spojrzenie ku Bogu: Ojcu,
Synowi i Duchowi Świętemu. Każdy, kto naprawdę ją przeżywa, odczuwa
równocześnie w swoim sercu niezmierną małość wobec tej niepojętej
tajemnicy, która przekracza w niewyobrażalny sposób to, co
próbowalibyśmy objąć naszym ludzkim umysłem. Tylko sam Bóg może nam
przyjść z pomocą. I czyni to, odsłaniając nieco z owej tajemnicy. To On
objawił nam przez swojego Syna tę niezwykłą prawdę, że jest dla nas jako
Ojciec, Syn i Duch Święty. A chociaż jest jeden, to jednak w tajemnicy
trzech Osób Boskich.
W słowie, które dzisiaj do nas kieruje,
ujawnia, jakim jest On – Jahwe. Słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, że
kiedy Mojżesz wyszedł na górę, „Pan zstąpił w obłoku i [Mojżesz]
zatrzymał się koło Niego (...). Wówczas: Przeszedł Pan przed jego oczyma
i wołał: «Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w
łaskę i wierność»” (Wj 34,5-6). Co za wspaniałe słowa i jak brzemienne w
skutkach dla nas! Czyż nie zdumiewa to, że Bóg sam przemawia do swego
stworzenia, objawiając mu, kim jest i jakim jest? Przecież to istotowo
dotyczy także życia każdego z nas. Gdyby bowiem Bóg nie był:
Pełna treść materiałów dostępna dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się lub utwórz konto, aby uzyskać pełny dostęp do homilli, nabożeństw, modlitw i innych materiałów liturgicznych.
Skorzystaj teraz z bezpłatnego okresu próbnego.