Rok 1890, może 1894. Obraz Jacka Malczewskiego wprowadza nas do dużego pomieszczenia. Tuż obok, po prawej stronie, znajduje się okno, przez które wpada słup światła. Gdzieś w głębi pokoju odwrócona postać malarza. Tuż przed nim rozciągnięte płótno. Lecz wszystkie postacie wychodzące spod pędzla artysty uciekają w przestrzeń, rozpościerając wokół siebie smugę jasnego światła. Jego blask zwycięża blask dnia i zaczyna się rozbiegać najpierw po salonie, aby następnie wybiec w otaczający świat i nadać mu nowy sens. Obraz i czyny artysty kształtują świat, nie
...Pełna treść materiałów dostępna dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się lub utwórz konto, aby uzyskać pełny dostęp do homilli, nabożeństw, modlitw i innych materiałów liturgicznych.
Skorzystaj teraz z bezpłatnego okresu próbnego.