Słuchać i wypełniać, ks. Wojciech Węgrzyniak


Pierwsze, co uderza w dzisiejszej Ewangelii, to fakt, że Pan Bóg interweniuje. Pan Bóg interweniuje przez anioła, by uchronić Dziecię. Pan Bóg wkracza w historię Świętej Rodziny, w jej trudną sytuację, by nie zdarzyło się czasem tak, że mędrcy wrócą do siebie, a Herod wyśle siepaczy do Betlejem i Syn Boży zginie. Bóg, gdy ma jakiś plan, a człowiek chce go zniweczyć, interweniuje.

Zaskakujące w tym wszystkim jest też to, że Józef jest tak bardzo posłuszny woli Bożej. Nie tylko słucha anioła Pańskiego, ale też nie zwleka z wypełnieniem jego woli, wykonuje ją natychmiast. Mógł prze­cież poczekać do rana, pomyśleć sobie: „A niech Maryja i Dziecię wy­śpią się przed podróżą. Po co ich budzić...”. Nie. Gdy anioł mówi: „Wstań i weź Dziecię”, Józef wstaje, bierze Dziecię i Maryję – robi to natychmiast. Błyskawicznie odpowiada na słowa anioła i nie zwleka z wypełnieniem tego, czego Pan Bóg od niego wymaga.

Kolejną ciekawą rzeczywistością, którą odsłania ta Ewangelia, jest to, że Pan Bóg współpracuje z ludzkimi lękami. Gdy Józef dowia­duje się o tym, że zmarł Herod, a on może wrócić do Izraela, nie decy­duje się osiąść w Judei, ponieważ boi się Archelausa, który panował po swoim ojcu Herodzie. I co się dzieje? Anioł, który ponownie nawiedza go we śnie, nie mówi: „Nie bój się, ja będę z tobą”, ale w pewnym sensie koryguje swoje słowo – pozwala mu pójść do Galilei. Ten fragment uka­zuje współpracę, która dokonuje się między aniołem a człowiekiem. Pan Bóg rozumie ludzkie lęki i potrafi je wykorzystać, by wypełnić swoją wolę. Mówiąc precyzyjniej – wypełnia swoją wolę mimo ludzkich lęków.

To, co również zaskakuje u św. Józefa, to nie tylko fakt, że od razu wypełnia on polecenie anioła, ale umie też tego anioła słuchać. Anioł to jedyny pośrednik w jego życiu, przez którego przemawia do niego Pan Bóg. Pośrednikiem dla Józefa nie jest drugi człowiek, nie jest Pismo, nie jest nawet żarliwa modlitwa ani bezpośrednie Boże objawienie – we wszystkich przypadkach, zarówno przy zwiastowaniu, jak i w dzisiejszej Ewangelii, Józef dowiaduje się, co Pan Bóg chce mu powiedzieć, we śnie – za pośrednictwem anioła Pańskiego.

To daje do myślenia. Daje do my­ślenia na temat moich sposobów komunikacji z Panem Bogiem. Czy mam taki własny środek komunikacji? Czy mam takie miejsce, taką przestrzeń, które mogą mi dać prawie niezawodną pewność, że to Bóg do mnie mówi? Czy największym wezwaniem płynącym z tej Ewangelii nie jest to, byśmy umieli rozpoznawać głos Boży? Albo to, byśmy mieli w życiu własny sposób, który pozwoliłby nam ten głos rozpoznać? Może to właśnie jest klucz do tego, by nasze rodziny były świętymi rodzinami: znaleźć miejsce i przestrzeń, w których będziemy pewni, że Bóg do nas mówi... I oczywiście wypełnić błyskawicznie to, co usłyszymy, nie czekając, aż ludzkie kroki pokrzyżują Bożą wolę.

Więcej:
ks. Wojciech Węgrzyniak
Medytacje nad Ewangelią. Rok A
Medytacje nad Ewangelią. Rok A- ks. Wojciech Węgrzyniak