Banner

Przygotujcie drogę Panu, ks. Janusz Mastalski


Lew Tołstoj w bardzo ciekawej noweli pod tytułem Ile ziemi potrzebuje człowiek? opowiada historię bohatera, któremu obiecano, że otrzyma na własność tyle ziemi, ile zdąży obejść w ciągu jednego dnia. Ów człowiek wyruszył z rana, aby zatoczyć jak największe koło. O żadnym odpoczynku czy pokarmie nie myślał, w głowie miał tylko jedno zdanie: „Szkoda czasu!”. Było już późno, gdy spostrzegł, że pora wracać, bo może nie zdążyć na czas. Oczywiście przecenił swoje siły i apetyt posiadania. Nie zdążył wrócić do punktu wyjścia. Padł z wycieńczenia niedaleko mety. Nad usypaną mogiłą można było usłyszeć komentarz: „Tyle właśnie ziemi potrzebuje człowiek”.

Historia ta stanowi ostrzeżenie dla tych, którzy nie umieją trafnie wybierać. W kontekście dzisiejszego wezwania św. Jana Chrzciciela ma to bardzo istotne znaczenie.

Antoine de Saint-Exupéry zapewniał: „Nie spodziewajcie się niczego po człowieku, który pracuje wyłącznie dla potrzeb własnego życia, a nie dla swego trwania w wieczności”. Dlatego też ważny jest wgląd w nasze życie, w motywacje i intencje. Święty Jan Chrzciciel wzywa każdego człowieka do weryfikacji jego drogi życia: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”. Symbolika drogi jest ogromnie bogata, bowiem zakłada pewien ruch, a także cel. Dlaczego więc droga ma być prosta?

Każdy kierowca czy piechur przyzna, że droga bez zakrętów jest łatwiejsza do pokonania. Prosta droga ukazuje horyzont, ukazuje perspektywę! Można pokusić się o interpretację zakrętów jako grzechów. Każda niewierność przykazaniom powoduje „utratę widoczności”, utratę „Bożego horyzontu”. Dla ilustracji można podać przykład seryjnego mordercy, który odsiaduje wieloletni wyrok w Stanach Zjednoczonych. W wywiadzie przyznał, że kolejne zabójstwa przychodziły mu z łatwością. Liczył się pieniądz, a wyrzuty sumienia zostały odsunięte na margines. Można więc powiedzieć, że straszliwe grzechy – „zakręty” – zmieniły kierunek jego drogi. Nie trzeba jednak podawać aż tak drastycznych przykładów. Wystarczy popatrzeć na własną drogę. Kłamstwo, obmowa, niesolidność czy inne, nieraz błahe zaniedbania sprawiają, że znika „Boży horyzont”, a pojawia się perspektywa przesiąknięta egoizmem i wygodnictwem. Stąd też wezwanie do prostowania drogi staje się ważnym przesłaniem ewangelicznym.

Jednak prosta droga to nie tylko widoczny horyzont. Trakt bez zakrętów niesie ze sobą większe poczucie bezpieczeństwa. Taka droga jest po prostu bardziej bezpieczna. Można więc powiedzieć, że człowiek żyjący w stanie łaski uświęcającej ma komfort psychiczny, bo wie, że w tej drodze towarzyszy mu Pan prostujący wszelkie zakręty. Żyjemy przecież w czasach, w których zwiększa się zagrożenie. Wielu naszych rodaków nie wytrzymuje psychicznie różnych napięć, popada w depresję i marazm. Często nie potrafią dokonać właściwych wyborów, a decyzje, które podejmują, gmatwają ich losy. Jakże nie wspomnieć tutaj o wielu młodych ludziach, którzy wchodzą na drogę narkomanii i alkoholizmu. Nałóg to często balansowanie na granicy życia i śmierci; nie jest zatem drogą prostą i bezpieczną. Może więc właśnie teraz trzeba popatrzeć na swoje nałogi i grzechy, które nie dają poczucia bezpieczeństwa ani nam, ani tym, którzy się z nami spotykają.

Kiedy przyglądamy się symbolice prostej drogi, musimy wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie. Droga bez zakrętów umożliwia szybkie poruszanie się. Życie pełne dobrych uczynków i walki z grzechami umożliwia szybsze zbliżanie się do źródła zbawienia i radości, którym jest Jezus Chrystus.

W Adwencie, tak jak i w całym roku liturgicznym, w prostowaniu życiowych dróg pomaga nam Maryja, przez którą Bóg przemawia od wieków do wszystkich pokoleń. Dlatego też, prosząc o umiejętność kroczenia prostą drogą, módlmy się słowami modlitwy ułożonej przez Jana Pawła II, wielkiego czciciela Matki Bożej :

Maryjo, cała pokorna, ukryta w tłumie, otoczona tajemnicą!
Pomóż nam nieść światu Dobrą Nowinę i zanurzyć się w tajemnicy Chrystusa,
abyśmy mogli dzielić się Nim z naszymi braćmi.
Maryjo, cała wierna, Ty bez przerwy szukałaś oblicza Pana,
Ty przejęłaś Jego tajemnicę i rozważałaś ją w swoim sercu.
Ty żyłaś w zgodzie z tym, w co uwierzyłaś,
i byłaś wzorem stałości w próbie i w uniesieniu radości!
Pomóż nam być wiernymi naszym zobowiązaniom,
być dobrymi i wiernymi sługami Twego Syna
aż do ostatniego dnia naszego życia na ziemi. Amen.