Kazania bez gadania, ks. Eugeniusz Burzyk


W powieści Wojciecha Albińskiego Kalahari jeden ze starców mówi do misjonarza: „Trudno wiedzieć, czy wasze modlitwy na coś się przydają… A jeśli nikt nie słucha? Bydło się pasie, dziewczyny rodzą, żadne licho nas nie prześladuje, myślimy: tak powinno być, tak jest normalnie” [1].

Wiele cudów można tłumaczyć w naturalny sposób, również rozmnożenie chleba. Wybierając się w drogę, szczególnie do miejsc, gdzie trudno robić zakupy, zabieramy ze sobą coś do jedzenia. Może apostołowie, dzieląc się posiłkiem, sprawili, że ludzie wyciągnęli swoje zapasy.

A jednak, jak pisze Jan Henryk Cichosz:
Boga nie wyciągniesz
Za rękę z pierzastego nieba
By udowodnić swoją rację [2].

1 Wojciech Albiński, Kalahari, Warszawa 2003, s. 78.
2 Jan Cichosz, Wiara , „Więź” 2007, nr 8–9 (586–587), s. 59.